














No dobrze, muszę przyznać, że nie był to całkiem normalny plener ślubny
Zrobiło się bardziej rodzinnie
Czyli cała ekipa pomagająco-przeszkadzająca
, wszyscy “krewni i znajomi Królika”
znaleźli się na zdjęciach ( w tym też ja – w obiektywie M.Kaczmarek
)





















